Utrata pracy to jeden z najtrudniejszych momentów w życiu. Ale jak to bywa z każdym problemem i z tym radzimy sobie różnie. Od wielu lat wspieram osoby, które poszukują pracy. Z perspektywy rekrutera, doradcy kariery oraz pośrednika pracy. Przez ten czas zaobserwowałam różne sposoby na odnalezienie się w sytuacji bycia bez pracy. Dzisiaj podzielę się kilkoma z nich.

Muszę posprzątać mieszkanie…

czyli Ci, którzy mimo pełnej świadomości tego, że praca sama do niech nie przyjdzie, jakoś nie mogą zabrać się za jej szukanie. Zamiast tego przekonują samych siebie i innych, że mają obecnie strasznie dużo innych obowiązków, od koniecznego umycia okien (bo przecież takiego słońca już nie będzie), po absolutną konieczność ukończenia misji w grze (bo przecież jakoś trzeba się odstresować w tym trudnym czasie).

Wskazówki dla takich osób:

  1. Wiem, że trudno się zmobilizować, więc warto zastanowić się nad tym, jakie korzyści będziesz mieć z tego, że podejmiesz pracę. Na pierwszy plan wysuwa się wynagrodzenie, jednak jakie są dalsze skutki regularnego przypływu gotówki oprócz zapłaconych rachunków? Może uda Ci się pojechać w tym roku na zagraniczne wakacje, kupić coś, o czym bardzo marzysz, wynająć samodzielnie mieszkanie. Poza wynagrodzeniem, mobilizować Cię może poznanie nowych ludzi, wypełnienie dnia ciekawymi zajęciami. Takich korzyści jest wiele. Wypisz je, narysuj, wymień w myślach. Każdego dnia będą Cię napędzać.
  2. Zaplanuj szukanie pracy, ale realnie. Nie musisz od razu kontaktować się ze wszystkimi pracodawcami w mieście. Poświęć chwilkę czasu na rozpisanie tego, jakie działania możesz podjąć by znaleźć pracę, wybierz te, które najbardziej odpowiadają interesującym Cię stanowiskom. Zapisz w jakich dniach będziesz na przykład przeglądać ogłoszenia, ile to będzie trwało, kiedy przejdziesz się po Agencjach Zatrudnienia. Małe, ale konsekwentne kroki pozwolą Ci pójść na przód, a przy okazji pozbędziesz się wyrzutów sumienia.

Piszę do całego świata…

czyli tacy, którzy nie mogą znaleźć pracy już od dłuższego czasu i w panice przesyłają aplikacje na każde możliwe ogłoszenie. Oczywiście CV przesyłane jest hurtowo, w tej samej formie i najczęściej bezskutecznie, a jedyną firmą, która do nas dzwoni jest operator naszej sieci komórkowej.

Wskazówki dla tych osób:

  1. Wiem, że jest ciężko, że brak pieniędzy już puka do drzwi i właśnie stąd ta panika. Jednak w takim stanie nie będziemy atrakcyjni dla potencjalnego pracodawcy. Uspokój się i zastanów, czego chcesz (jakiego stanowiska, jakiej branży, jakich obowiązków). Dzięki temu masa czasu, którą poświęcasz na szukanie pracy zostanie wykorzystana bardziej efektywnie.
  2. Ukierunkuj swoje działania. Jeśli wysyłasz setki CV, powoli zaczynasz się gubić. Do kogo już pisałeś? Na jakie stanowisko aplikowałeś? Kiedy w ogóle to było? W momencie, w którym jakiś pracodawca się z Tobą kontaktuje, już nawet nie wiesz o co chodzi, przez co nie masz szans na dobre przygotowanie się do rozmowy, lub co gorsza, trafiasz na rozmowę związaną ze stanowiskiem, które Cię w ogóle nie interesuje,  a wtedy ciężko o sukces… Wysłanie kilku CV w tygodniu to naprawdę dużo. Pozostały Ci czas poświęć na poznanie interesującej Cię branży, wyszukanie informacji na temat firm, do których aplikowałeś. Konkretny kierunek przyniesie efekty.

Czekam na księcia na białym koniu, no… ewentualnie gwiazdkę z nieba…  

czyli osoby, które nie zajmują się poszukiwaniem pracy. Mają głębokie przekonanie, że nagle zjawi się ktoś, kto zachwyci się nimi, ich umiejętnościami i zaprosi do swojej firmy. Ewentualnie wierzą w to, że to, co ma być, to będzie. A ich ingerencja we własne przeznaczenie na niewiele się zda, bo to los, Bóg, szczęście zadecyduje o ich przyszłości.

Wskazówki dla tych osób:

  1. Wiem, że jeżeli po raz kolejny coś nie wychodzi, przestajemy wierzyć w siebie, w to, że mamy jakikolwiek wpływ na swoją sytuację. Fakt, na przeszłość już nie masz wpływu, na teraźniejszość też nie- czytasz teraz ten tekst i to się dzieje, tego już nie zmienisz. Jednak zdecydowanie masz wpływ na to, co zrobisz w przyszłości. Ty zadecydujesz, czy doczytasz go do końca, czy jednak wyłączysz, bo inna strona będzie dla Ciebie bardziej interesująca. Identycznie jest z pracą. Działając, dajesz sobie szansę, że pewnego dnia się uda. Bez tego nic się nie wydarzy, możesz mieć pewność.
  2. Powiedz jak największej liczbie osób, że szukasz pracy. Zyskasz szansę na to, że ktoś przekaże Ci informację o interesującej ofercie lub Cię poleci. Do tej pory jest to najczęstszy sposób na poszukiwanie kandydatów do pracy. Polecenie jest swego rodzaju gwarancją dotyczącą kandydata, dającą trochę więcej pewności, że na nim się nie zawiedziemy, że wiemy czego się można po nim spodziewać. Drugim plusem opowiadania o tym, że szukamy pracy jest to, że zaczynamy czuć obowiązek działania, a inni nam o tym przypominają i wspierają nas w trudnych momentach. A taka pomoc jest nieoceniona.

Brzmi znajomo? A może macie zupełnie inaczej? Jestem ciekawa Waszych sposobów na szukanie pracy, tych mniej i bardziej godnych polecenia.

Niech Wam się darzy!

Ola Mackiewicz

5 comments on “Jak (nie) szukam pracy?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *